Niskoemisyjna motoryzacja - Polska vs Europa

Przyszłość ekologicznej motoryzacji wydaje się być przesądzona. Na ulicach pojawia się coraz więcej aut hybrydowych i elektrycznych. Dotyczy to zarówno aut osobowych jak i autobusów i pojazdów komunalnych. Dzieje się tak w całej Europie, ale jeszcze nie w Polsce. Dlaczego? Brakuje promocji i przywilejów dla właścicieli takich aut wzorem krajów zachodnich. Tam, instytucje rządowe i samorządowe coraz wyraźniej starają się wspierać kierowców samochodów ekologicznych. Zniżki i przywileje przyznawane są w najróżniejszych formach. Kilka krajów, między innymi Niemcy i Irlandia, zdecydowało się na opracowanie globalnych programów wsparcia.

W cytowanych Niemczech powołano ogólnokrajowy program „National Electric Mobility Platform", którego celem jest obecności aż 1 mln samochodów niskoemisyjnych (elektrycznych bądź hybrydowych) do 2020 roku na tamtejszych drogach. Jak rząd niemiecki planuje tego dokonać? Oczywiście kusząc kierowców odpowiednimi przywilejami. W tym przypadku jest to zwolnienie z podatku drogowego aż przez 5 lat od daty zakupu auta oraz preferencyjne stawki podatku od tzw. użytkowania samochodu służbowego do celów prywatnych. Dodatkowo planowana jest budową gęstej sieci stacji szybkiego ładowania na terenie całego kraju.

W Irlandii rząd postawił sobie za cel do 2020 roku 10% udział aut ekologicznych w całej populacji zarejestrowanych samochodów. Zachętą mam być sieć 1500 stacji ładowania dostępnych w miastach i dodatkowo 60 stacji szybkiego ładowania na drogach krajowych (co 60 km). Kierowcy, który decydują się na zakup takiego samochodu mogą również liczyć na 5.000 EUR dotacji bezpośredniej. Zresztą nie tylko Irlandia zdecydowała się na finansowe wsparcie. Do rekordowych należał system estoński, w którym w latach 2011 – 2014 można było otrzymać średnio równowartość 16.500 EUR jako wsparcie zakupu samochodu eko. W tym miejscu trzeba dodać, że najbardziej rozwinięty program oferuje Holandia: zaczynając od dotacji bezpośrednich, przez darmowe stacje ładowania i parkingi, a na ulgach w podatkach kończąc. Podaje się, że rząd Holandii przeznaczył, aż 500 mln. EUR na dotacje w tym zakresie. Efekt? Sprzedaż samochodów elektrycznych i hybrydowych rośnie znacznie szybciej niż zakładano. W samym tylko Amsterdamie jest więcej stacji ładowania samochodów elektrycznych niż w całej Polsce.

Przywileje w Polsce na tle Europy wyglądają bardzo skromnie. W zasadzie nie przewidziano na szczeblu rządowym żadnych ulg, a pojawiające się inicjatywy to pomysły tylko i wyłącznie lokalne. Można na nie liczyć w kilku większych polskich miastach. Niestety brak w tych działaniach spójności. Będąc posiadaczem hybrydy w Warszawie nie przysługują ułatwienia w innym miejscu niż stolica. Każde miasto realizuje własną politykę udogodnień pojazdów niskoemisyjnych. Głównie dotyczą one zmniejszenia lub nie pobierania opłat za parkowanie w strefach oznaczonych jako płatne oraz darmowego korzystania ze stacji szybkiego ładowania.

Czy Polacy pomimo wszystko są skłonni przesiąść się do elektrycznych lub hybrydowych samochodów? Jak widać, bardzo pomału, ale tak. Pojawiają się również pierwsze floty korzystające z aut niskoemisyjnych. Przykładem jest korporacja taksówkowa EcoCar i flota aut zastępczych PZU. To wciąż jeszcze mało. Niewątpliwie zachęty ze strony rządowej w postaci spójnego programu zniżek, pomógłby dogonić Europę w rozwiązaniach czystego transportu.

Pobierz raport "Samochody elektryczne i hybrydowe - kompendium wiedzy kierowcy 2016"

Pobierz opracowanie Komitetu ds. cyfryzacji motoryzacji KIGC "Niskoemisyjna motoryzacja - Polska vs Europa"